TEST – Automatyczna lokówka Babyliss
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Lokówka Babyliss była jedną z tych rzeczy, które miałam straszną ochotę wypróbować – nie bez powodu w końcu znalazła się na Mojej liście marzeń. Byłam ogromnie ciekawa, czy to urządzenie znacząco skróci czas stylizacji moich włosów. Teraz, gdy miałam już możliwość ją przetestować, pragnę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i efektem jaki uzyskałam.

Lokówka posiada 3 ustawienia czasu kręcenia włosów, które pozwalają na różne style loków: 8 s – fale, 10 s – sprężyste, 12 s – mocno skręcone, oraz 2 ustawienia temperatury, które są dopasowanie do rodzaju włosów: 210°C dla cienkich i delikatnych włosów oraz 230°C dla grubych i mocnych. Jako, że moje włosy są raczej grube i mocne nastawiłam ją na wyższą temperaturę, a czas skrętu na 12 s aby uzyskać mocno skręcone loki. I tu nasza praca praktycznie się kończy 🙂 Jedyne co musimy, to wybrać pasmo włosów i zacisnąć na nim lokówkę, ona już sama je sobie nawinie. W czasie kręcenia wydaje sygnały dźwiękowe, które w momencie gdy włos jest już gotowy mają dużą częstotliwość, dzięki czemu wiemy, że należy otworzyć lokówkę – włosy same z niej wypadają już skręcone 🙂 Poniżej zamieszczam filmik (kręcony pionowo 😀 ), aby pokazać jakie to dziecinnie proste – od razu przepraszam za jakość, ale nie mam zbyt intensywnego światła w łazience, a nagrywany był on telefonem.

Jeśli chodzi o to co mnie najbardziej interesowało, czyli czas – to nie ma rewelacji kiedy ma się grube i bardzo gęste włosy. Stylizacja zajęła mi około pół godziny, czyli mniej więcej tyle ile kręcenie moich włosów prostownicą z tą różnicą, że tam się muszę nieźle nakręcić, namachać, a czasami nawet delikatnie poparzyć, a tu jedynie trzymać lokówkę 🙂 Kiedy weźmiemy zbyt dużą ilość włosów urządzenie ich nie wkręci. Przy pomocy Babyliss, kręciłam włosy dwa razy raz bez użycia żadnych kosmetyków – loki wyszły ładne, jednak nie były zbyt trwałe. Drugi raz przed skrętem potraktowałam włosy pianką, a po wykonaniu całej fryzury utrwaliłam lakierem. Tu zostałam bardzo miło zaskoczona – fryzura trzymała się przez dwie doby (dopóki nie umyłam włosów), wykonując loki tak samo tylko przy użyciu prostownicy fryzura wytrzymuje góra 14 godzin.
Podsumowując: włosy kręciłam przy ustawieniach 230°C i 12 s, przed skrętem nałożyłam piankę, po wykonaniu fal włosy mocno roztrzepałam i polakierowałam – poniżej efekt jaki uzyskałam! Jestem bardzo zadowolona 🙂 Może lokówka Babyliss nie skróciła czasu jaki muszę poświęcić na zrobienie loków, ale za to bardzo ułatwiła ich wykonanie, efekt jest ładny, dość naturalny, a fryzura się bardzo dobrze trzyma 🙂 Jej jedynym prawdziwym minusem jest cena. A teraz napiszcie mi jak Wam się podobają takie fale?