Sajgonki w moim wydaniu
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dzisiejszy przepis jest trochę z innej bajki…ponieważ jest ciut bardziej tłusty i kaloryczny. Jednak raz na jakiś czas można zaszaleć i zrobić sobie małe święto. Ba, nawet trzeba! Wtedy łatwiej wytrwać nam na diecie 🙂

Sajgonki to jedno z ulubionych dań mojego męża 🙂 Sama też je lubię! Święto – świętem, ale aby jednak nie zjeść kilogramów kalorii i tłuszczów staram się je robić na mniejszej ilości tłuszczu oraz wyłącznie z najchudszego mięsa.

Składniki na 7 spring rollsów:
– 5 sporych pieczarek,
– 1 średnia marchewka,
– 1 cebulka,
– 5 liści kapusty pekińskiej,
– 1 papryka,
– 1/2 papryczki chili,
– 50 g makaronu sojowego,
– 150 g mięsa mielonego wołowego ekstra,
– papier ryżowy,
– sos sojowy,
– pieprz,
– sól,
– oliwa z oliwek,
– sos tajski słodko-pikantny

surówka:
– 8 liści kapusty pekińskiej,
– 1/2 cebulki,
– 1/2 małej marchewki,
– 1/2 papryki,
– kawałeczek papryczki chili,
– 1 mała łyżeczka oliwy z oliwek,
– 1 łyżka soku z cytryny,
– 1 łyżka kwaśniej śmietany 12%,
– 1 łyżka majonezu,
– sól,
– pieprz

Przygotowanie:
Liście kapusty pekińskiej, pieczarki, cebulkę, paprykę i papryczkę chili kroję dość drobno, a marchewkę ścieram na tarce o grubych oczkach. Na patelni rozgrzewam jedną łyżkę oliwy z oliwek i podpiekam na niej cebulkę do momentu, aż się zeszkli, a następnie dodaję do niej pozostałe warzywa. Na drugiej patelni rozgrzewam kolejną łyżkę oliwy z oliwek i smażę na niej mięso. 50 g makaronu sojowego zalewam wrzątkiem i trzymam pod przykryciem przez 3 minuty. Po tym czasie odcedzam go i dorzucam do patelni z pieczonymi warzywami, do której też dodaję już upieczone mięso. Wszystko razem mieszam i jeszcze chwilkę podpiekam przyprawiając solą, pieprzem i sosem sojowym. Farsz gotowy! 🙂
Teraz pora na papier ryżowy. Pojedynczy placek zanurzam na 2 sekundy w letniej wodzie, a następnie przekładam go na deskę na ok. 5-10 sekund aż zmięknie. Następnie nakładam na niego dużą łyżkę nadzienia i zawijam go w taki sposób:

Tak kolejno przygotowuję wszystkie 7 placków, które później smażę na rozgrzanej oliwie z oliwek do uzyskania złotobrązowego koloru. Mój farsz do spring rollsów był wcześniej upieczony, dlatego nie muszę się martwić, czy piekę je dłużej czy krócej, bo na pewno nie będą w środku surowe 🙂 Gotowe danie podaję najczęściej z surówką oraz sosem tajskim słodko-pikantnym.

Jeśli nie chcemy aż tak grzeszyć, możemy naszego farszu nie zawijać w papier ryżowy, tylko zjeść jako samodzielne danie 🙂 Będzie równie pyszne! Sama zazwyczaj tak robię 🙂