Konkursy oczepinowe

Podobne artykuły

4 komentarze

  1. Asia napisał(a):

    Ja osobiście nie przepadam za oczepinami. O ile oglądać jeszcze mogę, o tyle już brać udział w jakichkolwiek zabawach (także łapanie welonu) to dla mnie istna katorga i unikam tego jak ognia. Szczerze mówiąc to pierwszy raz w życiu słyszę o zbieraniu na coś i wydaje mi się to dość dziwne. Z drugiej strony jest to fajne, szczególnie, że często pieniądze z prezentów w dużej części pokrywają koszty wesela i na podróż poślubną czy coś do domu/dla dziecka niewiele zostaje. Fajną zabawą weselną jest kareta, ale oczywiście musi być dobrze prowadzona. Co do zabawy „co zabrać na wycieczkę” to mój Konrad opowiadał mi, że na jakims weselu trzeba było przynieść spodnie od garnituru. Jeden z panów pobiegł do kuchni, ściągnął spodnie, przepasał się ręcznikiem kuchennym i przyniósł orkiestrze swoje spodnie. 😀

    • Ola napisał(a):

      U nas zbieranie na… jest bardzo popularne! Co do rzeczy jakie trzeba przynieść, to na naszym weselu były to wyłącznie gadżety wycieczkowe, ale u mojej starszej siostry parę dobrych lat temu były to elementy garderoby. Kiedy trzeba było przynieść spodnie, moja kuzynka podbiegła do swojego brata po nie, on je ściągał, ona chciała mu pomóc i aż mu spodnie z bielizną ściągnęła 🙂 My chcieliśmy uniknąć takich sytuacji, więc mieliśmy tylko „grzeczne” zabawy 🙂

  2. Dorota napisał(a):

    Oj tam od razu „parę dobrych lat temu”!!! Toż od mego zamążpójścia minęło dopiero 10 lat!!! A tak na marginesie, to wcale nie czuję, że aż tyle. Przecież wciąż jestem piękna i młoda 🙂

  3. Agnieszka napisał(a):

    Ja byłam na weselu gdzie trzeba było przynieść kucharza lub kelnerkę i garnek bigosu 😀 śmiesznie to wyglądało. A temat trafiony bo właśnie sama stoję przed dylematem wybierania tych wszystkich szczegółów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *